Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakamarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakamarki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 stycznia 2017

15 stycznia - Się dzieje: Obywatelka Matka nawiązuje współpracę

15 stycznia 2017 r.
Niedziela



Mania: 9 miesięcy
Bu: 3 lata, 2 miesiące, 4 tygodnie i 2 dni
Waga: Nieznana. Czuję luz w rozmiarze 36. Jeśli to coś komuś powie.
Pogoda: No, zima. Temperatura na słabym minusie. Czasem trochę słońca, ale śniegu jest więcej.






09:07


Ostatnio dużo recenzuję. Na blogu od jakiegoś tygodnia (?) recenzja za recenzją. Jest to zabieg celowy. Trzeba się czymś zająć, kiedy w środku człowiek czuje się jak zmięta kartka papieru. I to niezapisanego.

Piątek i sobota to były dni tak trudne, że porównywałabym je z wydarzeniami sprzed trzech lat. A ostatnio dzień, w którym ryczałam praktycznie od rana do wieczora, jak w piątek, miałam siedem lat temu. I pamiętam to doskonale. Chociaż, wierzcie mi, marzę, by zapomnieć. Nie chcę o tym pisać, bo blog stanie się tak depresyjny, że samą mnie będzie dołował, a przecież inny miałam cel, kiedy go zakładałam.


No to przestałam zamęczać, tylko wzięłam się za coś konstruktywnego, a co nie zajmuje wiele czasu. Recenzowanie książeczek dla dzieci. Sama nie raz poszukuję informacji (i zdjęć ze środka książeczki, to ważne!) o danej pozycji. Zwłaszcza, kiedy za mały formacik przychodzi mi płacić kilka dyszek.

I wciągnęłam się. Ba, wciągnęłam kilka wydawnictw. Za zaufanie jakim mnie obdarzono jestem jestem ogromnie wdzięczna.

Na ten moment udało mi się już odebrać przesyłkę od dwóch wydawnictw. Na moim Instagramie (tak, tak, założyłam! wiem, sama się sobie dziwię, ale to prawda!) już się zdążyłam pochwalić:

  • Publicat S.A. Już recenzja jednej z dwóch książek (bo to książka kulinarna) jest do przeczytania tutaj, na moim drugim blogu walka w kuchni. 
  • Wydawnictwo Mila.

Czekam jeszcze na książeczki z Zakamarków, Zielonej Sowy oraz z Poradni K. I właśnie od nich dostanę dodatkowo książkę nie dla dzieciaków: "Dlaczego moje dziecko?" Już wiem, że to będzie dla mnie trudna lektura. Nie tylko dlatego, że jestem matką, ale chyba przede wszystkim dlatego, że sama zadawałam sobie to pytanie leżąc plackiem w szpitalu przez pół ciąży z niepotwierdzoną acz koszmarną diagnozą. Ale bardzo chcę ją przeczytać. Czuję, że to będzie ważna lektura.

W piątek jedynym promyczkiem dnia była wiadomość otrzymana w późnych godzinach popołudniowych od Wydawnictwa Literackiego, której treść bardzo mnie ucieszyła: nawiązałam współpracę.


Można powiedzieć, że szaleję. Dla mnie jest to koło ratunkowe. I szansa. Na powrót do żywych, na odzyskanie swojego życia, na oddech przez otwarte na oścież okno. Na...


Tymczasem już niebawem recenzja "Martynki". Mnie ona towarzyszyła w dzieciństwie. Teraz widzę, jak zakochana w niej Bu, przegląda ilustracje i woła o przeczytanie "opowiadanki", jak ona to nazywa.







wtorek, 3 stycznia 2017

Jest tam kto? - Anna-Clara Tidholm



Każda książka powinna nieść ze sobą jakąś tajemnicę, która nas zaciekawia. Czytanie powinno być jak otwieranie prezentu gwiazdkowego, którego zawartość jest dla nas niespodzianką. Jak wchodzenie do wesołego miasteczka, kiedy nie wiemy jeszcze, jakie atrakcja tam na nas czekają. 


... jak otwieranie kolejnych drzwi, za którymi kryje się całkiem inny świat. Pierwsze skojarzenie: jak Alicja, która wpada do dziury czy przechodzi na drugą stronę lustra. 


Nawet jeśli my, dorośli, niejednokrotnie zapominamy o tym, czytając "szmatławe czytadła" (ok, kto czyta, to czyta), nauczmy dziecko właściwej relacji z zawartością książki, która pokaże mu, że wartościowa pozycja potrafi przenosić w miejscu i czasie lub w zupełnie inny świat. I tak właśnie jest z tą książeczką.







Nie chcę wywarzać otwartych już drzwi, ale czy można recenzować książeczki dla dzieci i nie napisać o kultowej już "Jest tam kto?" Anny-Clary Tidholm? A jest to jedna z czterech części. Pozostałe to "A dlaczego?", "Gdzie idziemy?" oraz "Wymyśl coś".

Autorka książeczki "Jest tam kto?", Anna-Clara, chce w bardzo prosty sposób nauczyć dziecka oczekiwania.

Zaprasza do domku. W odwiedziny. Ładny, prosty domek. Bez zbędnych detali. I dobrze, dziecko potrzebuje konkretu.


Ale zaraz widzimy stronę z niebieskimi drzwiami. W odwiedziny puk, puk, puk! No to pukamy. A tam...? Mały Kajtuś, śliczny pokoik, kaczuszka koło wanienki i mały samochodzik. Kilka symbolicznych elementów w pokoju i zwięzły, melodyjny tekst. 
I znów: kolejne drzwi, i kolejne... A za każdymi odrębny świat w każdym pokoju. Z osobna historią, którą można tworzyć bez końca. 



Najmłodsze dzieci uczą się pukać i czekać (na odpowiedź "proszę wejść"). I wskazywać proste przedmioty. Starsze będą słuchać opowieści albo je tworzyć. To jedna z tych książek, w których prostota odgrywa kluczową rolę. Książeczka była jedną z ulubionych i najchętniej czytanych przez moje starsze dziecko. Buńka, mimo że ma już trzy lata, nadal bardzo ją lubi. I nadal puka w każde drzwi.

Moja ocena: Bardzo polecam.
Książka jest oryginalna, ślicznie wydana, nie jest łatwo ją zniszczyć (plus przy maluchach). Dzieci odnajdują się w prostocie i ładnych kolorach, które pobudzają, a nie męczą.


Tytuł: Jest tak kto?
Autor: Anna-Clara Tidholm
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania: 2009
ISBN: 9788360963333
Oprawa: twarda (tekturowa)
Liczba stron: 28


Bądź na bieżąco

Design by | SweetElectric